Odpowiedź do tekstu Nauczycielu,czy było warto?
 19-04-2019r.

            Zobaczyłem. Przeczytałem i ..oniemiałem. Wydawało mi się, że osoba będąca kiedyś organem prowadzącym myśli inaczej. Bo co nowego w tym tekście ? Ano przytoczone połajanki jakie spotkać można w każdym prawie tekście usłużnych dziennikarzy tzw „narodowej” telewizji czy którejś z tzw narodowych gazet. Maraton dobrych rad, odwołanie się do etosu, uświadamianie jakim to wielkim złem jest Związek Nauczycielstwa Polskiego i jego przewodniczący którzy uknuli oto spisek przeciwko rządowi. Leci to dalej tekstami Zalewskiej, Szydło i Czarneckiego. Brakuje mi tylko odwołania się do judaszowych srebrników o jakich pisał niejaki katecheta licealny, nazwiska nie przywołuję, by tego koryfeusza intelektu nie reklamować. Coś tam może w życiu przeczytał, z łaciny coś tam zapamiętał i z dumą, by dodać swym wypocinom patosu, przytacza non possumus. Jeszcze niech spali obrazoburcze książki.

           Pisze Pani „ Ostatnie sondy przeprowadzone przez jedną z rozgłośni mówią nawet o 93% niezadowolonych z trwającego strajku nauczycieli. ..Pomijam fakt, że na wyższe podwyżki brak jest pieniędzy w budżecie, a po lepsze zarobki stoją już w kolejce inne grupy zawodowe.” Czy tzw. narodowe media choć raz pokazały manifestację w której rodzice i uczniowie popierają strajk nauczycieli, czy choć raz zatrzymały się rzeczowo nad postulatami nauczycieli a przecież im nie tylko o podwyżkę wynagrodzeń chodzi. W każdym rządowo-partyjnym przekazie są tylko oburzenia. Jak oni śmieli się zbuntować, przecież mają żyć misją, etosem, czekać posłusznie w kolejce aż ktoś pewnie sobie o nich nie przypomni.. a najpewniej zapomni o składanym im obietnicom. W sytuacji kiedy źle wynagradzani nauczyciele widzą jak lekką ręką rozdaje się w ciągu 5 minut kilkadziesiąt miliardów złotych, bo tak umyślił sobie „wódz” by wygrać europejskie wybory, to niby czemu mieli milczeć - oni, najliczniejsza z wykształconych grup zawodowych. Grupa poddana w ostatnich latach totalnemu i bezmyślnemu poniżeniu. Bo jak inaczej nazwać wprowadzenie nowego systemu oceniania nauczycieli, kiedy po kilku miesiącach, sami autorzy, czyli minister od oświaty Zalewska i jej urzędnicy, nie bardzo wiedzieli jak go realizować. A teraz chyłkiem wycofywanie się z niego ogłaszane jest jako wielki sukces i sukces jednego ze związków nauczycielskich, który ponoć to wywalczył. Zalew regulacji prawnych: ustawa do ustawy i rozporządzeń do rozporządzeń w których zmieniono jedno słowo, przecinki, byle było nowe a nie poprzedniej władzy. Ostatni już nie śmieszny ale rzewny przykład, to nowe rozporządzenie MEN z 2 kwietnia, które powstało w odpowiedzi na akcję strajkową: w komisjach strażacy, księża, leśnicy kiedy wcześniej przez kilka miesięcy szkolono egzaminatorów. I prawo, które jasno wskazuje, kto jest nauczycielem. I kto je złamał ? .. Ubeczałem się dzisiaj słysząc kuratorkę z Krakowa, która mówi, że nie będzie reagować jeżeli uchwałę o promowaniu podejmie tylko dyrektor lub kilku nauczycieli. Ustawa mówi przecież wyraźnie, że uchwała rady pedagogicznej jest ważna, jeżeli uczestniczy w niej przynajmniej połowa członków. I to mówi urzędnik państwa zobowiązany do przestrzegania prawa! Śmiać się czy płakać !?? . Brak stabilności w polskiej oświacie wykańcza nauczycieli i nie jest w interesie uczniów. I można mieć, jak Pani radzi, laptopy, nowoczesne pomoce, ale bez określenia czego chcemy uczyć, całe to oprzyrządowanie funta kłaków warte. Najważniejszy jest człowiek ..nauczyciel, wychowawca.

           Pisze Pani aby spróbować stworzyć taki model szkolnictwa, pod którym nauczyciele, uczniowie i rodzice podpiszecie się obydwoma rękoma. To już było! Nauczyciele mówili, pisali ale nikt ich uwag nie słuchał. A w efekcie mamy na wariackich papierach robioną reformę z likwidacją gimnazjów w trakcie cyklu edukacyjnego. Toż to przecie wariactwo jakiego świat nie widział. Podstawa programowa pisana na kolanie przez przypadkowych ludzi, bo przecie sami nie chcieli się chwalić a i ministerstwo od edukacji nie raczyło ich ujawniać, wprowadzana bez jakichkolwiek konsultacji, zapytania. Wtłoczenie programu nauczania gimnazjum w 2 klasy szkoły podstawowej. I to ją mają realizować nauczyciele .. takie prawo i obowiązek. A we wrześniu spotkają się w szkołach średnich 3 roczniki: ten który wcześniej poszedł do klasy I, absolwenci gimnazjum i klasy VIII, każdy ma inna podstawę programową i dla każdego trzeba będzie w szkole średniej innego cyklu kształcenia .. Podstawy programowe, reforma i jej koszty, wszystko było „konsultowane, policzone, przedyskutowane itp. Itd. ” jak mawia ministrowa od oświaty. Uczestniczyłem w kilku tych spotkaniach, pusty śmiech, bo to było pustosłowie, słowotok: przygotowaliśmy, sprawdziliśmy…itp. itd. Na każde pytanie była odpowiedź w postaci przytoczenia raz jeszcze owego słowotoku jak wyżej.

          Na kogo to wszystko spadło i spada ???? Na rządzących, którzy nie przyjmują żadnej rady czy krytyki? Kto stoi przed uczniem, rodzicami ?? Minister, kurator ???, Niee !!!, bo przed uczniem i rodzicami stoi nauczyciel, wójt, burmistrz, starosta. Wójtowie i burmistrzowie już oberwali finansowo, bo przekształcenia szkół sporo ich kosztowały. Tak ta reforma była „ policzona” a sama ministrowa gadała przecie „nie przewiduję dodatkowych kosztów dla samorządów”. Starostowie oberwą teraz, bo przecież dla każdej z tych grup trzeba będzie osobnego oddziału, niewiele uda się tutaj połączyć. A klasa 24 osobowa kosztuje dużo mniej niż 15-16 osobowa, a takie będzie trzeba utworzyć kiedy będą chętni do nauki. Czy wszyscy znajdą miejsca w wymarzonych szkołach ? Nie ma takiej możliwości !!!! Ucierpi na tym poziom nauczania i sama młodzież gdyż część będzie musiała zadowolić się szkołami w których akurat będą miejsca. To pogwałcenie konstytucyjnego prawa do nauki. Nikt nie zrobił bilansu gimnazjów przed deformą i nikt nie zrobił symulacji co będzie po. Wypowiedzi polityków na ten temat, to bajki stulane na użytek ciemnego ludu. Przypomina mi to .. sowiecką metodę rozminowanie przy pomocy tyraliery żołnierzy. Wpieriod !!! ..i jakoś to będzie, iluś tam dojdzie. Najważniejsze w każdym zawodzie jest wynagrodzenie. Przykładem niech będą politycy, tej opcji rządzącej w szczególności. Pracować można też na różnym poziomie. A o poziomie edukacji decyduje rząd, określając pobory nauczycieli. Na przykład jeśli chce się grać piłkę na wysokim poziomie i mieć świetną drużynę piłkarską, to… zatrudnia się Messiego, Ronaldo, Lewandowskiego...za stosowne pieniądze. Ale jeśli jest nieważne jaki ma być poziom naszej drużyny, to płaci się grosze i zatrudnia trampkarzy. Jeśli chce się edukacji na poziomie, trzeba zawodowcom płacić i to niemało. Tak jak ten piłkarski system, działa system oceniania nauczycieli i awansu zawodowego. Coraz bardziej brakuje wśród tej grupy zawodowej mężczyzn, bo to najczęściej ich zarobki są podstawą utrzymania rodziny, a tej etosem utrzymać się nie da. Odwołuje się Pani do mistrzów, nauczycielskich autorytetów. Czy dzisiaj ich nie ma ? Są. Tylko.. trudno być mistrzem z pustym żołądkiem widząc miernoty napasione na państwowo-partyjnych stołkach. ( nazwiskami można wypełnić kilka stron) Mówi Pani „Nie trzymajcie się kurczowo Karty Nauczyciela, bo ona nie pomaga wam, ale tylko konserwuje całe to dziadostwo, z którym mamy do czynienia w szkołach i daje nadmierną władzę związkom zawodowym a nie wam nauczycielom. Próbujcie stworzyć sami przyzwoity system wynagradzania, awansowania i warunków pracy”. Czy to nauczyciele są winni tego dziadostwa ? Karta Nauczyciela jest całkiem przyzwoitym dokumentem tylko - tylko niech będzie stosowana a nie zmieniana wedle wiatru jaki rządzącym zawieje. Pensum .. to chyba najbardziej kłuje w oczy. Tylko ilu jeszcze nauczycieli pracuje na 18 godzinnym pensum. Tylko Ci w największych szkołach!. Reszta ma pensum o wiele wyższe nawet 24-26 godzinne i nie ma tutaj godzin ponadwymiarowych. Szanowna ministrowa ani razu w swoich antynauczycielskich wypowiedziach nie wspomniała o pensum uśrednionym. Druga sprawa, to niech ktoś wytrzyma dziennie 5 godzin przy tablicy! A tak przecież wyglądają lekcje matematyki, języków i wielu innych przedmiotów. A nauczanie początkowe to myślicie łatwiejsze? Pierwszoklasiście można coś zadać do przeczytania na zajęciach by siedział cicho? Trzeba mieć cały czas napiętą uwagę, dać upust jego ciekawości, aktywności. Jeżeli ktoś nie wierzy niech weźmie sobie 5-10 dzieciaków i spróbuje z nimi popracować cały dzień, i tak systematycznie przez kilka dni, i oczywiście jeszcze tak, by czegoś je nauczyć. Tym największym krzykaczom polecam.

          Siądźcie do stołu z rządem .. Wczorajsze – czwartkowe rozmowy były, tylko o czym tu rozmawiać jeżeli nie pojawiły się żadne nowe propozycje ze strony rządowej. Słowa Szydłowej .. na stole propozycje rządu i macie je przyjąć .. powtarzane wielokrotnie . Zwiększone pensum o 2 godz tygodniowo (8 miesięcznie) i 125 zł podwyżki. To nie podwyżka, a należność za dodatkowe godziny! Poza tym, to wychodzi stawka minimalna 15.62 za godzinę. Propozycje rządu to kpina!. Ma chyba, jak mówił premier, wystarczyć na miskę ryżu. To są negocjacje, to są rozmowy ???!!!.. toż to tak, jak negocjować z carskim policmajstrem, który w jednym ręku trzyma nagana a w drugim nahajkę. Nawet mi się śmiać nie chce. I ten okrągły stół na temat oświaty. Larum grają. System się wali. Jak go niszczono nikogo nie słuchano. Teraz będzie wielka dysputa jak zrobić, by było normalnie i wszystko to zmierza ku temu, żeby udowodnić, że wszystkiemu winni są nauczyciele. To oni najbardziej oberwą, bo zmienione zostanie im pensum, ocenianie i system awansu oraz utrwalone zostanie to, co jest obecnie. Nikt do błędów się nie przyzna, a rządzący odtrąbią kolejny sukces, który ciemny lud kolejny raz kupi.

          Trudno powstrzymać się od ostrych ocen, nie jestem partyjny, nigdy nie byłem członkiem żadnej partii politycznej. Moje słowa są słowami osoby która była wiele lat nauczycielem, dyrektorem szkoły i zarządzającym organem samorządowym (burmistrzem i starostą) i stwierdzam jednoznacznie, że takiego bajzlu w oświacie spowodowanego przez rządzących, to jeszcze nigdy nie było.

Zygmunt Krasowski – urzędnik samorządowy zajmujący się oświatą, radny Rady Powiatu Bieszczadzkiego. 
         

Nauczycielu,czy było warto?
 11-04-2019r.

           Trwający od poniedziałku strajk nauczycieli w Polsce, wywołuje bardzo wiele emocji zarówno pozytywnych jak i tych z kategorii najgorszych, czyli złość, gniew a nawet nienawiść. Trudno wśród takiego wzmożenia zachować zdrowy rozsądek, umiar i trzeźwe spojrzenie. Politycy na czele z szefem ZNP w imię walki politycznej celowo i cynicznie podgrzewają nastroje wśród nauczycieli, rodziców i uczniów. Granie uczniami, szantaż egzaminami u coraz większej liczby Polaków wzbudza gniew, który najczęściej skierowany jest na nauczycieli. Ostatnie sondy przeprowadzone przez jedną z rozgłośni mówią nawet o 93% niezadowolonych z trwającego strajku nauczycieli. Oczywiście fakt ten jest skrupulatnie wykorzystywany przez rządzących, bo daje się zaobserwować dosyć mocne usztywnienie stanowiska rządu w sprawie żądań płacowych ZNP. Pomijam fakt, że na wyższe podwyżki brak jest pieniędzy w budżecie, a po lepsze zarobki stoją już w kolejce inne grupy zawodowe.

          W swoim komentarzu chciałabym skupić się na innym aspekcie strajku nauczycieli niż tylko tym ekonomicznym. Zastanawiam się jak będą wyglądać pokoje nauczycielskie po zakończeniu strajku, bez względu na jego wynik. Jak będziecie siedzieć w jednym pomieszczeniu, na dużej przerwie, gdy koleżankę z naprzeciwka nazwaliście łamistrajkiem, podczas gdy ona uratowała prestiż waszego zawodu, zabezpieczając egzaminy gimnazjalne czy potem dla ósmoklasisty? Jak popatrzycie w oczy koledze z boku, którego obraziliście swoim niegrzecznym i niegodnym zawodu nauczyciela zachowaniem podczas strajku, nie odpowiadając na jego dzień dobry, czy traktując go jak powietrze? Jak będziecie zachowywać się wobec siebie w Wielkim Tygodniu, gdzie zazwyczaj składacie sobie życzenia, jesteście dla siebie życzliwi, gdy w czasie strajku zastosowaliście mobbing wobec swoich kolegów nauczycieli co nie omieszkała uwiecznić na stronie tytułowej jedna z gazet? Jak będziecie się czuli, gdy zmuszając poprzez wywieranie presji na swoje młodsze koleżanki i kolegów do udziału w strajku, pozbawiacie ich środków do życia i spędzania Świąt za pożyczone pieniądze?

          Czy macie świadomość tego, że ci nauczyciele, którzy zabezpieczyli egzaminy uchronili was przed złością zdesperowanych rodziców i dzieci? Czy nie jest wam wstyd, że obrażacie, obmawiacie i niszczycie ludzi, dla których dobro dziecka i ucznia ma większe znaczenie niż dodatkowe pieniądze? Czy naprawdę uważacie, że te szopki, którymi chwalicie się w mediach społecznościowych typu piosenki o krowach, czarne stroje i infantylne hasła zwiększają wasz autorytet u rodziców i uczniów? Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że na portalach społecznościowych powstają już grupy, które wspólnie ustalają sposób przeprowadzenia spraw sądowych przeciwko wam o naprawienie szkody z powodu nieprzeprowadzonych egzaminów? Czy jesteście pewni, że związki i politycy, którzy dziś namawiają was do strajku, będą przy was stali również na salach sądowych, czy potraktują was w myśl zasady murzyn zrobił swoje, murzyn może iść.
             Takich pytań mogę zadać jeszcze kilkanaście, ale o jedno muszę was spytać: czy naprawdę nie czujecie się zmanipulowani i wykorzystani przez polityków, centrale związkowe i lokalnych szefów związkowych, czy nie widzicie niestosowności swoich żądań, gdy inni pracownicy tzw. budżetówki dostali po wielu latach podwyżki rzędu dwustu, trzystu złotych a niektórzy wcale, bo nie mają takiej siły przebicia jak wy? Dlaczego chcecie być traktowani lepiej niż inni, dlaczego wymagacie specjalnego traktowania waszego zawodu, skoro jego prestiż sami obniżacie od lat? Dlaczego wszyscy mają dostać jednakowe podwyżki, skoro wielu spośród was nigdy nie powinno być nauczycielami, bo albo nie ma do tego odpowiednich predyspozycji albo zwyczajnie im się nie chce. Dlaczego dobrzy, nieraz bardzo wybitni nauczyciele mają mieć taką samą pensję jak ci którzy szkołę traktują jak zło konieczne? Dlaczego nadal chcecie stosować zasadę wszystkim po równo zamiast czynnie się włączyć w proces przekształcania systemu oświaty i stworzenia takich regulacji płacowych, aby ci najlepsi zarabiali dużo a tym, którym się nie chce, aby odchodzili z zawodu? Ilu z was tak naprawdę wybrało zawód nauczyciela z powołania, z chęci uczenia i wychowywania młodych ludzi a ile trafiło do tego zawodu z przypadku?

          Na koniec jeszcze jedną refleksją chcę się podzielić, jesteśmy narodem strasznych obłudników. Udajemy ze strachu o nasze dzieci jak to bardzo szanujemy nauczycieli a tak naprawdę większość rodziców w czambuł potępia ich metody wychowawcze i sposób uczenia. My rodzice też jesteśmy winni temu, co dzieje się w szkołach. Nie potrafimy walczyć o dobrych nauczycieli a złym i nierzadko złośliwym, którzy potrafią piekło zgotować naszym dzieciom nie potrafimy się przeciwstawić. To, że nasze szkoły źle uczą to wiemy od dawna, rosnąca liczba udzielanych korepetycji tylko to potwierdza i nie jest to wina samych nauczycieli, ale systemu. Ubolewam nad tym, ponieważ nauczycielką jest moja córka i mój brat, a w środowisku nauczycielskim mam wielu znajomych, koleżanek i kolegów, którzy są świetnymi pedagogami i nauczycielami.

           Widzę jak często szarpią się i walczą z tą całą niemożnością a nieraz i głupotą systemu oświatowego, jak sfrustrowani i zniechęceni nie tylko płacami, ale zbędną biurokracją, absurdalnymi żądaniami rodziców tracą chęć i siłę do pracy w tym zawodzie. Dlatego drodzy nauczyciele apeluję do was, do tych wszystkich, którzy w dobrej wierze chcieli zademonstrować swoje poparcie dla wyższych wynagrodzeń, zaprzestańcie tego protestu. Nie róbcie krzywdy dzieciom i młodzieży, bo możecie już nigdy nie odzyskać ich zaufania, jeżeli oni u progu do dorosłego życia lub w drodze do następnego etapu edukacji przez was nie dotrą tam o czasie.

          Nie myślcie tylko o swoich potrzebach finansowych, ale pomyślcie o tym jak zmienić nasz system edukacji, czym zastąpić wszechobecną i ogłupiającą testomanię. Nie trzymajcie się kurczowo Karty Nauczyciela, bo ona nie pomaga wam, ale tylko konserwuje całe to dziadostwo, z którym mamy do czynienia w szkołach i daje nadmierną władzę związkom zawodowym a nie wam nauczycielom. Próbujcie stworzyć sami przyzwoity system wynagradzania, awansowania i warunków pracy. Nie brońcie się przed wyższym pensum, bo ono jest nie do obrony. Walczcie natomiast o godziwe warunki pracy, pomoce dydaktyczne, bezpłatne szkolenia czy potrzebne wyposażenie (laptopy, tablety) bo to uprości i odbiurokratyzuje waszą pracę. Zakończcie ten strajk i siądźcie do stołu z rządem, aby spróbować stworzyć taki model szkolnictwa, pod którym wy, uczniowie i rodzice podpiszecie się obydwoma rękoma. Być może jest to jedna z niewielu okazji, kiedy to wasze zdanie będzie wysłuchane a nie urzędników teoretyków. Nie zmarnujcie tego.

Ewa Sudoł

Zaproszenie do współpracy

Zapraszamy do współtworzenia naszej gazety przez bieszczadzkich poetów, pisarzy, fotografów, rzeźbiarzy, malarzy i innych artystów. Na naszej stronie możecie pochwalić się swoją twórczością oraz ją zapromować. Bardzo chętnie będziemy udostępniać łamy naszej gazety młodym, debiutującym artystom aby mogli zaprezentować się szerszej publiczności.
Serdecznie zapraszamy do współpracy. Zainteresowanych naszą ofertą prosimy o kontakt : tel- 883 018 180, e-mail- redakcja@zaslyszane-w-bieszczadach.pl
Zasłyszane w Bieszczadach - portal opinii
Wszelkie prawa zastrzeżone
Redaktor Naczelny - Ewa Sudoł
Liczba odwiedzin: 55630
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem