Politycy,zostawcie nam naszą religię!
20-05-2019r

           Gdzieś w Bieszczadach jest niewielki kościółek, który 17 dnia każdego miesiąca zapełnia się tłumem łudzi, zjeżdżających się z różnych stron Podkarpacia do Polańczyka na nabożeństwa o uwolnienie i uzdrowienie. Msze te zazwyczaj trwają po kilka godzin, ale większość w skupieniu i nabożnie klęczy przed ołtarzem i razem z księżmi i siostrami zakonnymi gorliwie modli się o cud uzdrowienia z nieuleczalnych chorób, o pomoc w trudnych sprawach, o wskazówki na życiowych zakrętach. Osoby, które tam przychodzą się modlić są biedni i bogaci, profesorowie i rolnicy, ludzie na wysokich stanowiskach i zwykli, przeciętni Polacy jakich wiele w kraju. Łączy ich jedno, wiara w Boga, w jego moc i miłość do Kościoła, czyli miejsca, gdzie On jest stale obecny. Przebywając w takim miejscu człowiek nabiera nadziei, wzmacnia się i z ogromnym optymizmem i siłą do walki z przeciwnościami losu wraca do domu.

           W mediach, prasie czy internecie króluje jednak inna Polska, kraj, którym zawładnęli politycy, dziennikarze, celebryci, ludzie, którzy uważają się za elity i którzy swoje poglądy chcą narzucić pozostałym pod płaszczykiem tolerancji i rzekomej miłości do całego świata. Ta cała celebrycko-polityczna i pseudointelektualna grupa ludzi w imię zrealizowania swojego najważniejszego celu, czyli odzyskanie władzy nie przebiera w środkach i łamie po drodze wszelkie zasady i normy. Ostatnio postanowili zniszczyć Kościół Katolicki, ponieważ jest to jedyna instytucja w kraju, która może wpływać na zachowania ogromnej rzeszy społeczeństwa poprzez swoje nauczanie. Nauka Kościoła nie jest łatwa, ponieważ stawia przed ludźmi zadania, zmusza do przestrzegania fundamentalnych wartości i zasad, nakazuje miłość do drugiego człowieka, ale to jest jednocześnie jej największa siła. Siła, której autentycznie boją się zarówno politycy jak i dzisiejsze elity, które wiele by poświęciły, aby mogły tak oddziaływać na ludzi jak kościół katolicki.

            W Polsce Kościół od wielu wieków zawsze cieszył się wielkim szacunkiem rodaków a ludzie kościoła tacy jak kardynałowie Adam Sapieha, Stefan Wyszyński czy Karol Wojtyła bezpośrednio wpływali na losy naszego kraju. Ich słowa, ich nauczanie miały moc, o której żaden ze współczesnych im ludzi nawet pomarzyć nie mogli. Dlatego trudno się dziwić, że w dobie powszechnej laicyzacji Europejczyków i świata, rozpierającego się mocno łokciami islamu, kościół katolicki pozostał jedynym miejscem, w którym zwykły człowiek odzyskuje spokój, uczy się odróżniać dobro od zła, uczy się szacunku i miłości dla innych. Nauka kościoła stała się nagle zagrożeniem dla współczesnych polityków, ponieważ narzuca ona hamulce moralne, nie pozwala na krzywdzenie drugiego człowieka, zmusza do wierności, uczciwości, prawdy i szukaniu sensu swego istnienia w czynieniu dobra.

           Ludzie zawsze szukali, szukają i będą szukać celu swojego życia, zasad i wartości, które mają im w życiu przyświecać a pozbawienie ich dostępu do kościoła poprzez próbę jego zohydzenia i zniszczenia jest cyniczną, odrażającą grą małostkowych polityków żądnych władzy, pieniędzy i prestiżu. Oczywiście nie można zapomnieć o tych ludziach, którzy szkodzili kościołowi i postępowali wbrew jego naukom, czego dowodem są sprawy o pedofilię wśród księży, ale to nie usprawiedliwia tego perfidnego ataku na kościół jako instytucję. Czym bowiem różni się pedofil ksiądz od pedofila nauczyciela, jeden i drugi z racji swej funkcji ma ogromny wpływ na nasze dzieci, jeden i drugi, aby skrzywdzić dziecko wykorzystuje zależność jaka powstaje pomiędzy nimi. Dziś jednak nie słyszę, aby powoływano jakieś komisje do szkół w sprawie pedofili, głośno natomiast słychać chór głosów potępiający kościół za grzechy swoich pasterzy i usiłujący w jakiś wybiórczy sposób spowodować ich sądzenie i ukaranie.

          Dziwnym zbiegiem okoliczności, powstają w naszym kraju ostatnio filmy, które za wszelką cenę postanowiły zniszczyć autorytet kościoła, ośmieszyć go. Reżyserzy z garstki grzesznych kapłanów postanowili zrobić twarz złego, odpychającego kościoła w ogóle nie zauważając dobra, które w ciszy i pokorze na co dzień sieją ci prawdziwi, oddani swojej wierze kapłani, zakonnicy i siostry zakonne. Ciśnie się pytanie do twórców Kleru czy Tylko Nie Mów Nikomu, gdzie podziała się wasza rzetelność, wasza wrażliwość i taka zwykła przyzwoitość, że zobaczyliście a może chcieliście zobaczyć tylko jedną stronę medalu. Kościół jako instytucja na pewno oczyści swoje szeregi z osób, które kapłanami nigdy nie powinny zostać a państwo ich sprawiedliwie osądzi i ukaże. Kościół będzie nadal trwał, jak trwa przez wieki, bo stoi na fundamencie ze skały jaką jest wiara ludzi w Boga. Pozostanie jednak żal, że instytucja ta nie potrafiła ustrzec się przed pokusami ziemskiego życia a przeciwnicy kościoła z lubością to wykorzystali.

          Ataki na kościół katolicki bardzo często w świecie były inspirowane przez polityków w celu uzyskania doraźnych korzyści. Sytuacja w Polsce wygląda podobnie, w dodatku zbiegła się z kilkoma kampaniami wyborczymi, gdzie kościół stał się idealnym chłopcem do bicia wykorzystywanym przez wszystkie partie. Mamy teraz okres piętnowania kościoła za pedofilię, za epatowanie bogactwem i brak skromności, za zajmowanie się polityką, za obronę życia ludzkiego, za sprzeciw dla eutanazji i aborcji, za brak tolerancji, za zaściankowość i za pogłębianie wiary w Boga. Przetoczyłam tylko kilka z wielu „błędów i wypaczeń” o które politycy oskarżają kościół. Część z nich oczywiście jest prawdziwa i bezwzględnie wymaga zmiany, ale dotyczy to niewielkiej grupy księży, która niestety rzuca cień na całą instytucję. Pozostaje jednak spora liczba zarzutów, którą politycy kierują w kierunku kościoła zupełnie bezpodstawnie i bezprawnie.

          Nie rozumiem jakim prawem ci „światli i wszechwiedzący” znawcy religii i kościoła, w którym nigdy nie byli albo przychodzą tam tylko na chrzciny, śluby czy pogrzeby zabierają głos w imieniu nas wierzących, praktykujących i stosujący się do nauk Chrystusa? Kto ich upoważnił do dyktowania księżom w jaki sposób mają głosić słowo Boże, czego ludzi mogą nauczać a czego nie, co jest etyczne a co nie? Jakim prawem politycy mogą zabraniać kościołowi uczestnictwa w polityce, która jak sama nazwa wskazuje powinna być służbą dla dobra wspólnego? W krytyce kościoła prym wiodą dziś partie, które do niedawna przyznawały się do swoich chrześcijańskich korzeni, korzystały z pomocy kościoła i chyba tylko dla słupków sondażowych czynnie uczestniczyły w nabożeństwach kościelnych, którymi w mediach skwapliwie się chwaliły. Dziś, gdy kościół ma kłopoty, kiedy kościół otwarcie opowiada się przeciw niektórym propozycjom tych partii, bardzo łatwo zrobili z kościoła swego wroga i tę wrogość próbują narzucić nam katolikom.

            Co w takiej sytuacji może zrobić przeciętny Polak – katolik, który codzienne z radia, prasy czy telewizji bombardowany jest atakami na kościół? W jaki sposób ma się obronić przed wszechobecnym hejtem i nienawiścią kierowaną na ludzi kościoła a tym samym na nich samych? Jak uchronić siebie i swoją rodzinę od obraźliwych i drwiących komentarzy rzekomo tolerancyjnych ludzi, wyśmiewających kościół i naszą wiarę? Jak bronić wartości i zasad, które są tak bardzo niepopularne, bo wymagają wysiłku i pracy nad sobą? Nie ma cudownej recepty, która pozwoli odnaleźć odpowiedzi na zadane pytania, ale pewne jest jedno - powinniśmy mieć wiarę w dobro i w ludzi.

           Powinniśmy mieć nadzieję, że któregoś dnia ci wierzący i praktykujący spotkają się gdzieś w Bieszczadach w kościele w Polańczyku na modlitwach z tymi którzy się pogubili, którzy Boga nie znali, którzy walczyli z kościołem a którzy w chwilach ciężkich czy złych wrócili do Boga. To jak bardzo jest to możliwe pokazuje nam samo życie, gdy najwięksi możni tego świata w chwili śmierci czy choroby nie mając znikąd nadziei wracali do Boga, spowiadali się i prosili o przebaczenie. To przebaczenie za grzechy, za wszystkie złe uczynki, ta możliwość powrotu do bycia dobrym jest chyba największym skarbem religii katolickiej. Dlatego nie wypierajmy się naszej wiary, naszej chrześcijańskiej religii, bądźmy z niej dumni i czerpmy z niej nadzieję i otuchę a politykom zabrońmy ją wykorzystywać.
Ewa Sudoł

Zaproszenie do współpracy

Zapraszamy do współtworzenia naszej gazety przez bieszczadzkich poetów, pisarzy, fotografów, rzeźbiarzy, malarzy i innych artystów. Na naszej stronie możecie pochwalić się swoją twórczością oraz ją zapromować. Bardzo chętnie będziemy udostępniać łamy naszej gazety młodym, debiutującym artystom aby mogli zaprezentować się szerszej publiczności.
Serdecznie zapraszamy do współpracy. Zainteresowanych naszą ofertą prosimy o kontakt : tel- 883 018 180, e-mail- redakcja@zaslyszane-w-bieszczadach.pl
Zasłyszane w Bieszczadach - portal opinii
Wszelkie prawa zastrzeżone
Redaktor Naczelny - Ewa Sudoł
Liczba odwiedzin: 55670
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem