Obrońcy klimatu czy zmanipulowana młodzież? -Ewa Sudoł - 29-09-2019r.

          Od kilku dni opinia publiczna jest bombardowana informacjami na temat młodej Szwedki występującej na forum ONZ w obronie klimatu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ wielu młodych ludzi dostąpiło zaszczytu wypowiedzenia się przed wielkimi tego świata. Sytuacja z Gretą Thunberg jest jednak nadzwyczajna co najmniej z dwóch powodów, pierwszy z nich to histeria mediów, komentatorów i polityków jaka towarzyszy jej publicznym wystąpieniom oraz próba uczynienia z niej ikony młodego pokolenia walczącego o ochronę klimatu. Cel jaki postawiła sobie nastolatka ze Szwecji sam w sobie jest bardzo ważny i bez wątpienia powinien być przez nas dorosłych wspierany, gdyby jednak nie pojawiło się kilka wątpliwości.

          Największe zdziwienie wywołuje infantylizm zarówno tej młodej osóbki, co dla jej wieku jest normalne, ale zupełnie karykaturalnie wygląda on u ludzi z pierwszych stron gazet, którzy jakby nagle stracili zdolność pojmowania rzeczywistości. Pół biedy, gdyby Grecie w jej niedojrzałych postulatach sekundowali celebryci, aktorzy, artyści, ale gdy beszta ona jak dzieci premierów Kanady, Francji, Niemiec a oni ze spuszczoną głową jej przytakują to zaczyna to przypominać tragifarsę. Młoda, niedojrzała osóbka, bez życiowego doświadczenia i wiedzy rozstawia po kątach światowych przywódców. Jednym z nielicznych, który nie uległ tej manipulacji Donald Trump potraktował ją tak, jak powinno się traktować dzieci czyli z dowcipem i dystansem do jej teorii. Niestety reszta świata jak zaczarowana wsłuchuje się w „mądrości” głoszone przez Gretę.

          Niewiele liczących się osób na świecie ma odwagę publicznie ją skrytykować, aby nie narazić się na ostracyzm i złość wyznawców „ekoreligii”. Niestety w tej religii jest za dużo ukrytych interesów, olbrzymich pieniędzy i prymitywnej walki o władzę. Światowi guru obrońców klimatu, cynicznie manipulują zarówno młodą Szwedką jak i innymi młodymi ludźmi wtłaczając im do głowy tylko część prawdy, celowo pomijając skutki jakie wystąpią przy masowym wprowadzaniu na świecie dekarbonizacji. Wyobraźmy sobie co by się wydarzyło, gdyby nagle cały świat zrezygnował z węgla, ile elektrowni, zakładów pracy, fabryk czy instytucji stanęłoby, bo nagle nie mieliby energii elektrycznej. Czy obrońcy klimatu zadali sobie chociaż pytanie: ile ludzi straciłoby pracę, ile zmarnowałoby się żywności czy ile osób umarłoby z głodu.

          Ktoś powie, przesada przecież mamy do dyspozycji gaz, ropę naftową czy tzw. energię odnawialną. Oczywiście mamy, tylko że zasoby tych surowców nie starczą dla wszystkich i nie pokryją niedoborów wynikających z rezygnacji z węgla a koszt produkcji energii odnawialnej jest nadal bardzo wysoki i nie będzie na nią stać wielu ubogich krajów. Zostawmy jednak węgiel w spokoju, bo przecież tak naprawdę jego wpływ na zmianę klimatu jest o wiele mniejszy niż mu się przypisuje. Pożary w Afryce czy w Brazylii emitują do atmosfery prawie 20% CO2 wytwarzanego na ziemi przez człowieka. Dodajmy do tego dwutlenek węgla pochodzący z wybuchów wulkanów czy ten emitowany przez rośliny i oceany. Nie można też pominąć oddziaływania słońca na klimat, jego zmieniającej się aktywności w różnych okresach dziejów ziemi, która chyba miała największy wpływ na pustynnienie czy lodowacenie ziemi.

          Nie chcę się wgłębiać w naukowe dysputy na ten temat, bo są mądrzejsi ode mnie, ale w tym całym klimatycznym szaleństwie świat zapomniał o dużo groźniejszym zjawisku, jakim jest zanieczyszczenie naszej planety. Ludzkość prędzej wyginie w wyniku wszechobecnych śmieci, plastiku które w coraz większych ilościach przedostają się do żywności i w ślad za tym do naszych organizmów. Podejrzewam, że jeszcze w tej dekadzie skutki zanieczyszczenia środowiska przypłacimy nowymi, śmiertelnymi chorobami. I o zgrozo, wielu z tych ludzi może nie doczekać zmiany klimatu, o którym wszyscy trąbią na prawo i lewo, bo szybciej umrą na skutek zatrucia organizmu zanieczyszczeniami ze środowiska. Bogate kraje bezlitośnie wykorzystują te biedniejsze, wysyłając do nich miliardy ton swoich śmieci, nie próbując nawet za bardzo utylizować ich u siebie, bo drogo i nieopłacalne.

          W wyniku niskiej świadomości i coraz większego lenistwa ludzie przerzucili się na wysoko przetworzone, gotowe jedzenie nafaszerowane chemią wydłużającą jej terminy do spożycia. Siedzący tryb życia, otyłość i choroby cywilizacyjne szybciej i więcej zabiją ludzi niż najbardziej gwałtowne zjawiska klimatyczne nad którymi i tak człowiek nie ma żadnej kontroli. Dlatego najwyższa pora, aby ktoś powiedział tej egzaltowanej panience oraz tym wszystkim ekologom terroryzującym współczesne społeczeństwa, że rozwiązaniem naszych problemów jest nauka i to taka przez duże N.

          Zamiast urządzać dziecinne przedstawienia, kretyńskie blokady, przykuwać się łańcuchami do drzew, powinno to nawiedzone towarzystwo wrócić do szkół i uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć. Zgłębiać chemię, biologię, fizykę czy matematykę i szukać rozwiązań jak i z czego produkować energię, aby nie zatruwać środowiska i siebie, w jaki sposób masowo produkować zdrową żywność, jak bezpiecznie utylizować odpady. Poprzez odkrycia naukowe powinni ci młodzi ludzie dążyć do naprawy świata a nie za pomocą idiotycznych happeningów pozorować walkę o klimat.

          Jak znam życie, są to prawdopodobnie moje pobożne życzenia, bo nauka wymaga wysiłku, dyscypliny i odporności na porażki a to już jest zbyt wiele dla współczesnej zblazowanej młodzieży. Dla nich o wiele bardziej atrakcyjne są strajki, bunty, błyszczenie w świetle reflektorów niż ciężka praca w zaciszach laboratoriów. Właśnie te cechy młodzieży wykorzystują ci, których nie widać w mediach, ale którzy bardzo umiejętnie manipulują zarówno młodymi ludźmi jak i opinią publiczną w imię swoich własnych, partykularnych interesów. Być może już niedługo dowiemy się, kto najwięcej zarobi na tzw. ochronie klimatu a kto będzie największym przegranym. Oby nie okazało się, że na końcu i tak przegramy wszyscy.

Zaproszenie do współpracy

Zapraszamy do współtworzenia naszej gazety przez bieszczadzkich poetów, pisarzy, fotografów, rzeźbiarzy, malarzy i innych artystów. Na naszej stronie możecie pochwalić się swoją twórczością oraz ją zapromować. Bardzo chętnie będziemy udostępniać łamy naszej gazety młodym, debiutującym artystom aby mogli zaprezentować się szerszej publiczności.
Serdecznie zapraszamy do współpracy. Zainteresowanych naszą ofertą prosimy o kontakt : tel- 883 018 180, e-mail- redakcja@zaslyszane-w-bieszczadach.pl
Zasłyszane w Bieszczadach - portal opinii
Wszelkie prawa zastrzeżone
Redaktor Naczelny - Ewa Sudoł
Liczba odwiedzin: 55667
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem